Nie oceniaj książki po okładce



Wszyscy byli sceptyczni, kiedy sąsiedzi sprzedali dom i kupił go jakiś obcy człowiek. Krążyły o nim dziwne opowieści, że ekscentryk i nieużytek. Jakie było nasze zdziwienie, kiedy po przeprowadzce odwiedził wszystkich w okolicy i osobiście zaprosił na party. Na jego działce znajduje się uroczysko. Część terenu porośnięta olchami i trochę podmokła. Dojazd tam jest raczej wątpliwy. Bagienko z oczkiem wodnym leży jednak na uboczu i najlepiej byłoby do niego dojechać własnym pojazdem. Tym bardziej że sąsiad poprosił o zabranie ze sobą ulubionych sprzętów biwakowych. Zapewnił nas, że z dojazdem nie będzie kłopotu. Sprawdzał drogę i można jej używać. Jakie było nasze zdziwienie, kiedy dojechaliśmy w miejsce, gdzie utwardzona droga miała się skończyć. Kolejne pięćset metrów starej ścieżki pokrywały płyty tymczasowe – takie jak drogi mobilne. Przejechaliśmy jak po stole. Na miejscu wzniesiono pokaźną wiatę dla gości i sporą scenę. Nie domyślaliśmy się nawet, że gwoździem programu będzie występ naszego ulubionego zespołu.

Sprawdziło się powiedzenie – nie oceniaj książki po okładce.

Post Author: Gajos